Oto ja




Kontakt:camell_ek@gazeta.pl

katalog blogów
Obserwacje Kamila
Blog > Komentarze do wpisu
Instrukcja powitania po hiszpańsku
W Hiszpanii upały są straszne. W takich "okolicznościach przyrody" ulegają zmianie metody powitań. Dla Polaka, który nigdy wcześniej nie zetknął się z południowym powitaniem śpieszę z instrukcją powitania po hiszpańsku.

Otóż każdą kobietę się całuje, bez względu czy się ją zna czy też nie. To tak w skrócie, a nieco dokładniej:
- powitanie mężczyzna-mężczyzna: standardowe podanie ręki. Może wyróżniać się jeszcze dołożeniem drugiej ręki i utworzeniem w ten sposób swoistej konstrukcji czterech rąk miarowo się trzęsących. To jedyny przypadek kiedy się absolutnie nie całuje.
- powitanie kobieta-kobieta: całowanie. Razy dwa, najpierw (to ważne!) w lewy policzek osoby witanej, czyli od naszej strony patrząc w prawy. Pomyłki są absolutnie niemile widziane, dochodzi wówczas do swoistego nerwowego trzęsenia "dzióbkiem" i panicznej próby odnalezienie tego policzka, od którego nalezy procedurę całowania rozpocząć. Całusy są dwa i tylko dwa.
- powitanie kobieta-mężczyzna: jak wyżej przy powitaniu dwóch kobiet.
- powitania mieszane: najpierw mężczyzna wita się z (!) mężczyzną, potem z kobietą. Dotyczy zwłaszcza osób z Ameryki Południowej.
- w firmach czasem spotyka się wyjątki, kiedy kobieta całowana nie jest, za to rękę się jej podaje.

Hiszpania jest "machistowska". Podział ról (pewna młodzież nazwałaby to podziałem tradycyjnym) jest bardzo widoczny. Zdarzało mi się, że panie sklepikarki zachwycały się nad tym jak to pomagam mojej A. robić zakupy...

Niedawno widziałem powitanie dwóch Polaków. Właściwie Polaka numer 1 z grupą, w której był jego znajomy Polak numer 2. Grupa składała się tylko z Polaków. "O ja pier***, kur**, stary, nie wierzę!!!! Kiedy przyjechałeś?" brzmiała sentencja powitalna wygłoszona przez Polaka numer 1. Potem byłem świadkiem cudownego mieszania się kultur hiszpańskiej i polskiej: otóż były dwa całusy, z dziewczynami tylko rzecz jasna.

Bo kulturze hiszpańskiej czasem bardzo blisko do polskiej. Widać to zwłaszcza kiedy Polacy rozmawiając z parą patrzą w oczy tylko mężczyżnie...
wtorek, 11 lipca 2006, camell_ek

Polecane wpisy

  • Członek LPR potrzebny od zaraz!

    Ja nie mogę oddechu złapać! Byłem dzisiaj na wystawie w MNAC - Muzeum Narodowe Sztuki Katalońskiej. Co ja tam widziałem! To się już w głowie nie mieści! Wystaw

  • Generał wychodzi zza grobu

    No i stało się.Bo tak to jest, jak się chce pokoju z fanatykami. Z idiotycznymi mordercami,którzy myślą, że wszystkie rozumy pozjadali. ETA zaatakowała . A miał

  • Wyjdź - wejdź

    Czterech ludzików (chwilowo załóżmy, że facetów) jedzie samochodem: mechanik, chemik, fizyk oraz informatyk. Samochód nagle zaczyna szarpać, rzucać, dusić się,

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/07/12 04:41:00
POmagasz robic zakupy, dobre sobie. Ciekawe co bys jadl gdybys zakupow nie robil. Dlatego miedzy innymi lubie Stany, nie ma tutaj takich sytuacji, a przynajmniej sa sporadyczne. Nie wyobrazam sobie zeby ktos witajac sie ze wszytkimi nie podal kobiecie reki. Kolejnosc powitania jest dowolna, tzn. od najblizszej do najdalszej osoby. Nawet Turcy w towarzystwie padaja nam reke :)
-
camell_ek
2006/07/12 13:47:43
Ja chce do Stanow!!!
:))
-
Gość: mamuśka, *.icpnet.pl
2006/07/25 23:28:47
"Bo kulturze hiszpańskiej czasem bardzo blisko do polskiej. Widać to zwłaszcza kiedy Polacy rozmawiając z parą patrzą w oczy tylko mężczyżnie..."
święta prawda! A w dodatku nie racza się nawet przywitać. Pffff.... Zdarzyło się ze 3 razy, ze nieznany mi kumpel mojego partnera podchodził, witał się z nim, szedł z nami pare kroków gadając z nim, po czym podawał mu rękę i mówił 'cześć'. Jakby mnie tam wogóle nie było! No tak, przecież to 'tylko jego kobieta. I to z wózkiem'. Zaczęłam się głęboko zastanawiać z kim to mój facet przystawał...
-
Gość: yah, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/05 14:28:04
@ Mamuśka - w takim przypadku to na Twoim partnerze spoczywa obowiązek przedstawienia Ci "nieznanego kumpla" (nie Ciebie kumplowi!).